Wyszukiwarka google

Twoja wyszukiwarka
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gospodarka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gospodarka. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 16 lutego 2012

Przyczyny zakończenia Zimnej Wojny


Zimna wojna to jeden z najdłuższych konfliktów znanego nam świata. Jej początków możemy doszukiwać się po rozpadzie koalicji antyhitlerowskiej w 1946 roku.
Była wynikiem starcia się dwóch sprzecznych ze sobą ideologii.[1]   Część historyków uważa sławne wystąpienie Churchilla w Fulton za umowny początek Zimnej Wojny. Użyte w wystąpieniu sformułowanie „żelazna kurtyna” dobrze odzwierciedlało trwały mur dzielący dwa bloki.






 Na początku Zimnej Wojny, Józef Stalin nie spodziewał się tak zdecydowanego oporu obozu kapitalistycznego przed szerzeniem komunizmu. Sądził, że w najbliższej przyszłości obejmie we władanie niemal całą Europę. Z zachowanych dokumentów jeszcze z 1947 możemy dowiedzieć się o jego śmiałych planach zajęcia Paryża.[2] Niestety, Stalin przeliczył się nie uwzględniając celów politycznych Stanów Zjednoczonych[3] i odbudowującej się Zachodniej Europy. Tego nie dało się uniknąć. Dwa ustroje o tak różnych zasadach funkcjonowania i o tak bardzo zbliżonych, olbrzymich aspiracjach oraz o tak nakładających się docelowych strefach wpływów nie mogły żyć w koegzystencji. Zimna wojna zakończyła się w momencie rozpadu Związku Radzieckiego w 1991 roku.
Konkurencja obu bloków politycznych kilka razy doprowadziła do niebezpiecznych wydarzeń, które znacznie zagroziły pokojowi międzynarodowemu. Możemy do nich zaliczyć między innymi Konflikt Koreański w latach 1950-1953, Kryzys Kubański oraz Wojnę w Wietnamie. Mimo wszystko, zgodnie z tezą Johna Lewisa Gaddisa, uważam, że świat stał się lepszym i bezpieczniejszym miejscem właśnie dzięki Zimnej Wojnie. To ona rozwiązała pozornie nierozwiązywalny problem interakcji dwóch mocarstw niczym Wojna Secesyjna kwestię dominacji w USA.[4]
Aby lepiej przyjrzeć się przyczynom ustąpienia konfliktu, warto rozpocząć analizę od pozornie mało znaczących i odległych w czasie wydarzeń. Jedno z nich miało miejsce zaraz po zakończeniu II Wojny Światowej. Mimo dosyć uważnych obserwacji działań polityków świata kapitalistycznego, Józef Stalin nie zauważył zastawionej na siebie poważnej pułapki. W styczniu 1947 roku, dosłownie za plecami Wiaczesława Mołotowa, podczas negocjacji w Moskwie, ministrowie spraw zagranicznych Stanów Zjednoczonych, Francji, Wielkiej Brytanii i RFN stworzyli zalążek ideologiczny Planu Marshalla. W czerwcu tego samego roku, George Marshall wygłosił słynne przemówienie na Harvardzie dotyczące objęcia całej Europy finansowanym z budżetu Stanów Zjednoczonych planem odbudowy. Brak taktyki nieprzygotowanego na taki obrót spraw Stalina sprawił, że wpadł on prosto w sidła zastawione przez  Marshalla.[5] Początkowo, delegacje państw demokracji ludowych oraz Związku Radzieckiego zainteresowane ofertą Stanów Zjednoczonych udały się do Paryża w celu omówienia ich udziału w programie. W wyniku nieprzemyślanego działania, Stalin wycofał delegacje bloku wschodniego z rozmów i tym samym zbudował wizerunek siebie jako osoby tworzącej sztuczne podziały w Europie oraz wizerunek USA jako państwa przyjaznego i pomagającego wszystkim innym. Oczywiście, Stany Zjednoczone nie były przygotowane na przeznaczenie pieniędzy na pomoc dla całego bloku wschodniego. Taki wydatek mógłby nadwyrężyć zarówno budżet USA jak i zaufanie wyborców do administracji rządzącej Stanami Zjednoczonymi. Mimo wszystko, całe posunięcie było dokładnie przemyślane. Nie było miejsca na błąd. Stalin nie mógłby zgodzić się na przyjęcie takiej pomocy gdyż obaliłby tym samym kształtowany przez siebie wizerunek USA jako wroga ZSRR. Poza tym, zostałby zmuszony do wyjawienia prawdziwych informacji na temat gospodarek bloku wschodniego oraz mógłby raz na zawsze utracić wpływy w Europie Wschodniej i Środkowo-Wschodniej. Moim zdaniem, to wydarzenie było pierwszym krokiem ku zwycięstwu USA w konflikcie zimnowojennym, ponieważ od tej pory Stany Zjednoczone cieszyły się ugruntowaną pozycją w Europie, wyraźnie wyznaczając zasięg swojej strefy wpływów i zapobiegając eskalacji komunizmu w tym obszarze świata. Od tego momentu, Moskwa była niemal skazana na niepowodzenie a dalekosiężne plany Stalina wobec ekspansji komunizmu na zachód Europy spaliły się na panewce. Uważam, że już na samym początku Zimnej Wojny Plan Marshalla przeciągnął szalę zwycięstwa na stronę państw zachodnich i uniemożliwił trwanie konfliktu w nieskończoność.
W przeciwieństwie do USA, Związek Radziecki nie potrafił pokojowymi środkami utrzymywać pokoju w swojej strefie wpływów. Podczas konfliktu zimnowojennego doszło do kilku scysji na linii Moskwa – demokracje ludowe. Można do nich zaliczyć wydarzenia w Poznaniu i w Budapeszcie w 1956 r., Praska Wiosna 1968 roku oraz strajki stoczniowców w PRL. To one w wyniku reakcji łańcuchowej doprowadziły do erozji systemu komunistycznego w państwach bloku wschodniego i osłabiły dominującą pozycję ZSRR.
            Widoczną oznakę odprężenia na linii Waszyngton - Moskwa stanowiło powołanie KBWE - Konferencji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (później OBWE). Z pomysłu Adama Rapackiego zwołano organizację złożoną z przedstawicieli NATO i Układu Warszawskiego dla rozwiązywania konfliktów w Europie. Był to wyraźny znak, że żadna ze stron nie dąży do konfrontacji a groźba potencjalnego konfliktu jest niekorzystna dla wszystkich. Można to potraktować jako wyraz „zmęczenia” stron Zimną Wojną. W 1975 roku w helsinkach podpisano Akt Końcowy KBWE, który mówi o woli współdziałania mocarstw, państw europejskich (i nie tylko). Podczas rozmów w ramach Konferencji rozpoczęły się rokowania mające na celu wzajemną redukcję uzbrojenia obu bloków. Ten dialog przyczynił się do zakończenia Wyścigu Zbrojeń.
            Nieodzowną przyczyną rozpadu systemu zimnowojennego było zniszczenie jego dwubiegunowości. Cały konflikt drugiej połowy XX wieku opierał się na rywalizacji Związku Radzieckiego i Stanów Zjednoczonych o kontrolę nad strefami wpływów. Mimo niezaprzeczalnie najsilniejszej pozycji obu mocarstw, mniejsze i mniej znaczące państwa zaczynały odnajdywać sposoby jak wykorzystywać swoją pozycję do manipulacji gigantami. Przeważnie, taka taktyka opierała się na groźbie: „Jeżeli nie wspomożecie mojego reżimu, to na pewno upadnie a wtedy utracicie tutaj swoje wpływy na rzecz drugiego obozu”. Taki model postępowania cechował głównie: Koreę Północną, Koreę Południową, Tajwan, Wietnam Południowy, NRD. Przykładowo, Korea Północna utworzyła własny, niemający nic wspólnego z ZSRR, kult jednostki, istniała tylko dzięki pomocy gospodarczej komunistycznych sąsiadów lecz nie chciała integrować się z nimi. W przypadku nieotrzymania pomocy groziła Związkowi Radzieckiemu swoim upadkiem i zwycięstwem kapitalistów na półwyspie koreańskim. Nieco inny sposób manipulacji teoretycznie potężniejszym sojusznikiem obrały Chiny i Francja. Po dojściu do władzy de Gaulle’a w 1959 roku, Francja zaczęła odbudowywać swój wizerunek na arenie międzynarodowej rękami USA. Prezydent Republiki Francuskiej za wszelką cenę dowodził o kompletnej niezależności swojego państwa. Przyczynił się do zamrożenia rozmów na temat przystąpienia Wielkiej Brytanii do struktur europejskich, doprowadził do wystąpienia Francji z NATO i zmusił wojska USA do opuszczenia kraju oraz (mimo tego wszystkiego) domagał się zapewnienia Francji bezpieczeństwa przez Stany Zjednoczone i ich sojuszników. W przypadku Chin, kwestia bezpieczeństwa nie stanowiła już tak ważnej kwestii. Przywódca najludniejszego państwa na świecie z powodu ignorancji, tudzież z najzwyklejszego braku wyobraźni, nie zdawał sobie sprawy z tego, że ilość jego wojsk nie znaczy nic w porównaniu z arsenałami atomowymi Związku Radzieckiego i Stanów Zjednoczonych. Ta cecha charakteru w połączeniu z ambicją sprawiła, że Mao Zedong zaczynał prowadzić coraz bardziej niezależną politykę. Nieprzemyślane i odważne inicjatywy Chruszczowa z przełomu lat 50 i 60 XX wieku (takie jak budowa wspólnych radiostacji w Chinach oraz wspólna flota łodzi podwodnych) niezwykle dotknęły ambitnego przywódcę i przelały czarę goryczy. Kontakty na linii Moskwa – Pekin uległy ochłodzeniu a Chiny obrały własną, niezależną drogę komunizmu.[6]






            Oprócz tego, nie bez znaczenia pozostało przywództwo duszpasterskie Jana Pawła II podczas zimnej wojny. Wybór Polaka na tron Piotrowy stanowił element integrujący ludność świata zachodniego ze światem komunistycznym ponad wszelkimi podziałami politycznymi. Polityka Związku Radzieckiego i dyktatur państw bloku wschodniego miała na celu za wszelką przeszkodzić Kościołowi w mobilizacji społeczeństwa przeciwko tyranii władz. W owych czasach instytucja kościoła stanowiła jeden z niewielu nietykalnych ośrodków propagandy antykomunistycznej. Z tego oto względu Moskwa tak bardzo obawiała się działalności duszpasterskiej. Osoba Jana Pawła II wpływała niezwykle motywująco na ludzi, którzy sprzeciwiali się systemowi. Śmiało możemy do nich zaliczyć Lecha Wałęsę. Interpretując słowa Karola Wojtyły wypowiedziane podczas pielgrzymki w Polsce: „(…) Niech zstąpi duch Twój i odnowi oblicze ziemi. Tej Ziemi” można pokusić się o stwierdzenie, że były one niejako sygnałem dla opozycji do czynnego działania w kierunku wyzwolenia Polski.
Rok 1989 przyniósł prawdziwy przełom w konflikcie zimnowojennym. Osłabienie Związku Radzieckiego w wyniku Pierestrojki Gorbaczowa coraz bardziej zachęcało opozycjonistów do śmiałych czynów. Ciąg wydarzeń zapoczątkowało powstanie Solidarności w 1980 roku. Związek zawodowy stanowił swoisty ruch oporu, który był inspiracją dla opozycji w innych państwach satelickich. Już w 1981 roku Biuro Polityczne KC KPZR zdecydowało, że w tym szczególnym przypadku nie może być mowy o interwencji wojsk Układu Warszawskiego przeciw rewolucji solidarnościowej gdyż w razie pacyfikowania robotników władza ZSRR straciłaby resztę szacunku w oczach narodu – oznaczało to definitywne zerwanie z doktryną Breżniewa.[7] Wobec gwałtownych starć aparatu bezpieczeństwa i strajkujących stoczniowców oraz coraz bardziej napiętej sytuacji, w lutym 1989 roku w Polsce doszło do negocjacji władzy z przedstawicielami opozycji. Rozmowy nazwano „Obradami Okrągłego Stołu”. Po stronie opozycyjnej zasiadali między innymi: Lech Wałęsa, Jacek Kuroń, Tadeusz Mazowiecki, Lech Kaczyński, Adam Michnik; po drugiej stronie: Czesław Kiszczak, Leszek Miller, Aleksander Kwaśniewski. W wyniku obrad utworzono Senat i uzyskano liczne ustępstwa na rzecz demokratyzacji państwa Polskiego. Za przykładem polskich opozycjonistów poszli działacze Czechosłowacji, Niemiec, Węgier, Bułgarii i Rumunii co w sposób lawinowy pociągnęło za sobą rozpad Związku Radzieckiego.
Kolejną kwestią wartą bardziej szczegółowego omówienia jest upadek Muru Berlińskiego i zjednoczenie Niemiec. Genezy sporu o miasto stołeczne możemy doszukiwać się w latach 1948-1949 kiedy to Józef Stalin zadecydował o pierwszej blokadzie Berlina Zachodniego. Jego celem było opóźnienie zjednoczenia zachodnich stref okupacyjnych i nadzieja na ‘zagłodzenie’ i wyniesienie się odciętych od dostaw Brytyjczyków, Francuzów i Amerykanów po zachodniej części miasta. Niestety, nieprzemyślane plany Stalina znów odwróciły się przeciwko niemu. Alianci szybko zorganizowali dostarczający zaopatrzenie ‘most powietrzny’ pomiędzy RFN a Berlinem Zachodnim, dzięki czemu zyskali wdzięczność mieszkańców stolicy Niemiec.[8] Od tego czasu do 1961 roku granica między Berlinem Zachodnim a Wschodnim była sukcesywnie umacniana z inicjatywy sowieckiej. Do czasu nałożenia całkowitej blokady w ruchu granicznym, Berlin Zachodni stanowił „szczelinę w Żelaznej Kurtynie”, dzięki której setki ludzi (również z Polski) przedostało się na zachód. Kolejnym elementem budującym podziały między Niemcami było ogłoszenie doktryny Hallensteina w 1955 roku. Doktryna ta stanowiła o nieutrzymywaniu stosunków z NRD (i z państwami, które uznają NRD) przez RFN oraz o prymacie RFN w kontaktach międzynarodowych z innymi państwami. W 1961 roku przerwano wszystkie połączenia komunikacyjne i między oboma częściami miasta i wzniesiono dzielący stolicę mur, który miał stanowić rzeczywistą i psychologiczną barierę oddzielającą dwa światy. Mimo tego, rok 1961 miał być punktem kulminacyjnym konfliktu. Od tego czasu sytuacja zaczęła się polepszać. Mieszkańcy podzielonego miasta mieli dość sytuacji narzuconej przez konkurujące mocarstwa. Pierwszymi przejawami ocieplenia nastrojów były deklaracje Nikity Chruszczowa na temat możliwości pokojowej koegzystencji między USA a Związkiem Radzieckim. Później, w 1972 nawiązano stosunki dyplomatyczne pomiędzy NRD a RFN co znormalizowało relacje dwustronne. W końcu, wobec akceptacji ZSRR i starań zachodnich przywódców, za rządów Ericha Honeckera i Helmuta Kohla doszło do zjednoczenia Niemiec i obalenia Muru Berlińskiego. Wtedy to upadł symbol podziałów między wschodem a zachodem.
Wiele z wcześniej wspomnianych wydarzeń, takich jak: wprowadzenie w życie planu Marshalla, bunty i demonstracje w państwach bloku wschodniego, utrata pozycji w bloku komunistycznym, działalność Jana Pawła II, powstanie Solidarności oraz upadek Muru Berlińskiego przyczyniły się do upadku Związku Radzieckiego – najpoważniejszej okoliczności zakończenia Zimnej Wojny. Oprócz wyżej wymienionych bodźców, warto wspomnieć również o działalności dwóch ważnych pierwszych sekretarzy KC KPZR – Leonida Breżniewa i Michaiła Gorbaczowa.
Pierwszy z nich zasłynął w polityce międzynarodowej jako sygnatariusz układów rozbrojeniowych SALT I i SALT II. Układy dawały niewielką przewagę militarną Związkowi Radzieckiemu, ale jednocześnie były krokiem naprzód w pojednaniu obydwu obozów.[9] Jednocześnie, w 1979 roku Breżniew wplątał ZSRR w wojnę w Afganistanie. Wysłał wojsko aby udzielić wsparcia niestabilnemu prokomunistycznemu rządowi. Poza tym, tego samego roku KGB otrzymało informację o rzekomym nawiązywaniu kontaktów z amerykańskimi władzami przez nowego przywódcę Afganistanu. Związek Radziecki ruszył ratować swoje interesy. Cała kampania okazała się gwoździem do trumny dla Związku Radzieckiego. Koszty prowadzenia wojny oraz sama porażka w konflikcie załamały gospodarkę i wizerunek ZSRR na arenie międzynarodowej. Agresja na Afganistan spotkała się ze zdecydowaną odpowiedzią ze strony USA. Jimmy Carter nałożył embargo na Związek Radziecki, ogłosił bojkot olimpiady w Moskwie i wycofał układ SALT II z senatu. Jego następca – Ronald Regan kontynuował twardą politykę wobec ZSRR. Zwiększył wydatki USA na zbrojenia, dzięki czemu wznowił zahamowany wcześniej wyścig zbrojeń zmuszając jednocześnie ZSRR do tego samego.[10] Było to coś czego gospodarka Związku Radzieckiego mogła nie wytrzymać.
Po objęciu władzy przez Michaiła Gorbaczowa w 1985 roku, rozpoczął się nowy etap dla Związku Radzieckiego. Pierwszemu Sekretarzowi udało się nawiązać przyjazne stosunki z Ronaldem Reganem oraz z Georgem Bushem. Po katastrofie w elektrowni atomowej w Czarnobylu, Gorbaczow zadecydował o zaprowadzeniu nowego porządku pod hasłami jawności i przebudowy (głasnost i pierestrojka) systemu. Uważał, że powszechne powielanie kłamstw i tuszowanie niedoskonałości nie służy niczemu dobremu. Tym samym, Pierwszy Sekretarz zniszczył podstawę, na której utrzymywał się chwiejny ustrój. Podczas szczytu w Waszyngtonie w 1987 roku podpisał układ o zniszczeniu wszystkich pocisków średniego zasięgu w Europie[11], pomniejszając tym samym zagrożenie konfliktu atomowego na Starym Kontynencie.






Niezwykły wpływ na kształtowanie się światopoglądu Gorbaczowa miał (słabo znany) amerykański sekretarz stanu George Shultz, który postawił sobie za cel wyperswadowanie (dosyć otwartemu na nowe pomysły) przywódcy ZSRR, że otwarcie rynku oraz gruntowne reformy są niezbędne dla Związku Radzieckiego. Prowadził nawet prywatne wykłady na temat zalet kapitalizmu dla Gorbaczowa i jego doradców.[12]
W 1989 roku Pierwszy Sekretarz KC KPZR początkowo nieoficjalnie, później już całkiem otwarcie przyznawał, że państwa bloku wschodniego mają wolną rękę w kształtowaniu własnej polityki. Nie sprzeciwiał się demontażowi zasieków na granicy Austriacko-Węgierskiej, liberalizacji Węgier, legalizacji Solidarności w PRL, powołaniu pierwszego niekomunistycznego rządu przez Tadeusza Mazowieckiego oraz upadkowi Muru Berlińskiego. Uważał to za nieuchronne. W lutym 1989 zakończył niechlubny konflikt w Afganistanie i wyprowadził stamtąd wojska ZSRR.
Rok 1991 przyniósł całkowite rozmontowanie Związku Radzieckiego. W wyniku rozpadu supermocarstwa powstało 15 nowych państw. Nie można powiedzieć, że proces odbył się całkowicie bez użycia siły. W lutym tego samego roku wojska sowieckie otworzyły ogień do demonstrujących Litwinów po tym jak stało się jasne, że Litwa opowiedziała się za niepodległością w wolnych wyborach. Wkrótce, drogę niezależności wybrały również pozostałe państwa Bałtyckie. W czerwcu, Borys Jelcyn został wybrany na prezydenta Republiki Rosji. Ósmego grudnia, razem z prezydentami Białorusi i Ukrainy (Stanisławem Szuszkiewiczem i Leonidem Krawczukiem) podpisał w Puszczy Białowieskiej dokument stwierdzający zakończenie działalności ZSRR jako podmiotu prawa międzynarodowego. Tym samym, zimna wojna zakończyła się z racji tego, że jedna z dwóch stron konfliktu najzwyczajniej przestała istnieć.
Można pokusić się o stwierdzenie, że konflikt zimnowojenny w dużej mierze doprowadził do znacznego rozwoju ludzkości pod wieloma względami. Pomijając aspekt militarny, zimna wojna przyspieszyła postęp nauki. Bardzo możliwe, że ludzkość nie poczyniłaby tak dużych kroków w eksploracji kosmosu oraz w rozwoju lotnictwa gdyby nie posiadała tak silnych bodźców. Konflikt zimnowojenny przyczynił się do postępu informatyzacji, przemysłu oraz badań nad wykorzystywaniem energii jądrowej.
Oprócz tego, zimna wojna nauczyła polityków, że potencjalny konflikt zbrojny mógłby zakończyć się totalną zagładą gatunku ludzkiego. Jedynym sposobem jego uniknięcia jest efektywny dialog i współpraca pomiędzy państwami. Przywódcy uświadomili sobie, że polityka „kija” taka jak ta stosowana wobec państw demokracji ludowych nie przysparza rządzącym sympatii ludu.
Zimna wojna miała również olbrzymie znaczenie dla państw wchodzących w skład oraz niegdyś zależnych od Związku Radzieckiego. Zjednoczyła podzieloną po II Wojnie Światowej Europę oraz w efekcie dała możliwość samostanowienia i wyrażania swojej opinii znacznie słabszym od dominujących mocarstw państwom. Mimo wszystko, zimna wojna wywarła największy wpływ na nowopowstałą po rozpadzie Związku Radzieckiego Federację Rosyjską. Ukształtowała jej mocarstwową pozycję w nowym ładzie świata.
Aby najlepiej oddać największą zasługę zakończenia konfliktu zimnowojennego, zacytuję słowa, które wypowiedział Michaił Gorbaczow po przekazaniu Borysowi Jelcynowi kodów do użycia broni jądrowej i po podpisaniu oficjalnego dekretu o rozwiązaniu Związku Radzieckiego: „Zakończyły się zimna wojna, wyścig zbrojeń oraz szalona militaryzacja naszego kraju, które zniszczyły gospodarkę, zniekształciły nasze myślenie i podkopały morale. Wojna światowa już nam nie zagraża.[13]


[1] Lewis Gaddis, Zimna Wojna. Historia Podzielonego Świata, Kraków 2009 s. 20
[2] Zapis rozmowy Stalina z Thorezem z 18 listopada 1947 r., w: Levering i In.,
Debating the Origins of the Cold War…, dz. Cyt., s. 174.
[3] John Lewis Gaddis, Zimna Wojna. Historia Podzielonego Świata, Kraków 2009 s. 24
[4] John Lewis Gaddis, Zimna Wojna. Historia Podzielonego Świata, Kraków 2009 s. 10
[5] John Lewis Gaddis, Zimna Wojna. Historia Podzielonego Świata, Kraków 2009 s. 47
[6] John Lewis Gaddis, Zimna Wojna. Historia Podzielonego Świata, Kraków 2009 s. 161-169
[7] John Lewis Gaddis, Zimna Wojna. Historia Podzielonego Świata, Kraków 2009 s. 257
[8] John Lewis Gaddis, Zimna Wojna. Historia Podzielonego Świata, Kraków 2009 s. 48
[9] John Lewis Gaddis, Zimna Wojna. Historia Podzielonego Świata, Kraków 2009 s. 234
[10] John Lewis Gaddis, Zimna Wojna. Historia Podzielonego Świata, Kraków 2009 s. 246, 255
[11] John Lewis Gaddis, Zimna Wojna. Historia Podzielonego Świata, Kraków 2009 s. 269
[12] John Lewis Gaddis, Zimna Wojna. Historia Podzielonego Świata, Kraków 2009 s. 270
[13] Gorbachev, Memoirs, dz. Cyt., s. XXXVIII.

Najważniejsze interesy i wyzwania polskiej polityki zagranicznej w ciągu najbliższych 4 lat


1.     Zadbanie o solidarność państw UE wobec ratowania strefy euro – Polska w przyszłości zamierza być członkiem strefy euro i czerpać korzyści z takiego członkowstwa. Wobec tego należy postarać się o to aby Euroland nadal rozwijał się stabilnie.

2.     W przyszłości integracja europejska powinna zachodzić przy szczególnym uwzględnieniu kwestii finansowych – nie powinno się przyjmować nowych członków nie spełniających europejskich standardów ani członków o niestabilnych gospodarkach. Należy również położyć duży nacisk na dopilnowanie przestrzegania tych samych zasad przez starych członków UE.








3.     Państwa europejskie powinny zacieśniać współpracę w wymiarze budowania wspólnej polityki zagranicznej wobec państw trzecich. Polityka zagraniczna jednego z państw UE wobec państwa trzeciego nie powinna być sprzeczna z interesem innego państwa UE – można podać przykład kooperacji Federalnej Republiki Niemiec z Federacją Rosyjską na płaszczyźnie budowy Nordstream, która godzi w interesy RP.

4.     Polska powinna aktywnie poszukiwać innego źródła importu gazu niż Rosja. Dalszy zakup gazu od Gazpromu może być związany z uzależnieniem polskiej gospodarki. Alternatywą dla nowego dostawcy może być intensyfikacja działań na rzecz eksploatacji polskich złóż gazu łupkowego – eksploatacja powinna być przeprowadzana we współpracy z firmami zagranicznymi, które posiadają znaczne doświadczenie na tej płaszczyźnie.

5.     Należy od nowa uregulować stosunki z UE i USA. Priorytetem dla Polski powinny być relacje z państwami Europy Zachodniej zamiast ze Stanami Zjednoczonymi, które to przestały interesować się naszą częścią świata i przestały traktować Polskę jako swojego strategicznego partnera.

środa, 16 marca 2011

System polityczny Republiki Malty - Recenzja

Recenzja książki Anny Skrzypek pt. „System polityczny Republiki Malty”, wyd. Dom Wydawniczy Elipsa, Warszawa 2009.


„System polityczny Republiki Malty” wydany w 2009 roku w Warszawie przez wydawnictwo „Elipsa” jako kolejna publikacja Instytutu Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego jest dziełem poświęconym tematyce Mikro-państwa kontynentu Europejskiego.

Praca o charakterze opisowo-analitycznym dostarcza ciekawej wiedzy z zakresu historii, prawa, socjologii, kulturoznawstwa, językoznawstwa oraz informacji na temat systemu politycznego Malty.







Epoka informatyzacji, dzięki której mamy możliwość wglądu do niegdyś trudno dostępnych źródeł, daje nam możliwość głębszego zapoznania się z tematyką jednego z najmniejszych państw Europy. W niniejszym dziele Anna Skrzypek – doktor nauk humanistycznych na Uniwersytecie Warszawskim podejmuje trud ukazania wyjątkowości struktury Malty na tle Starego Kontynentu. Jej głównym celem jest przybliżenie odbiorcy polityczno-ustrojowych zagadnień oraz przełamanie stereotypowego postrzegania owego mikro-państwa (kojarzonego głównie z Zakonem Joannitów). Należy dodać, iż praca jest dojmująco napisana w dużej części w oparciu o źródła obcojęzyczne co czyni ją wyjątkową w swoim gatunku.
Autorka książki uzyskała tytuł doktora na podstawie rozprawy „Współdziałanie partii socjalistycznych i socjaldemokratycznych w jednoczącej się Europie w latach 1957 – 2007” Jest absolwentką UW oraz stypendystką Wolnego Uniwersytetu w Berlinie, członkinią Komitetu Wykonawczego PES (Partii Europejskich Socjalistów), Grupy Naukowej Fundacji dla Europejskich Studiów Postępu, międzyrządowej Polsko-Niemieckiej Rady Współpracy Młodzieży oraz współzałożycielką Forum „Solidarni dla postępu”. Oprócz tego w 2005 roku objęła fotel sekretarza generalnego ECOSY - istniejącej od 1992 r. organizacji młodzieżowej Partii Europejskich Socjalistów. Podsumowując, autorka jest osobą biegłą w dziedzinie nauk politycznych.
„System polityczny Republiki Malty” stawia tezę, iż obecny organizm Archipelagu jest wynikiem wpływów obcych władców, państw oraz kultur. „Maltańczyków wyobraźmy sobie jako kogoś w rodzaju Sycylijczyków, którzy zachowują się jakby byli Anglikami, mówią w dialekcie arabskiego i są tak katoliccy jak żaden inny naród w Europie. Dodajmy, iż modlą się do Allacha, bowiem po maltańsku Bóg to Allach.”
Dużą część pracy stanowi tło historyczne dla kształtowania się rozwoju Mikro-państwa. Autorka dzieli dzieje narodu Maltańskiego na podokresy. Wśród nich znajdziemy nawiązanie do antyku, w którym to Archipelag znajdował się pod silnymi oddziaływaniami fenickimi, rzymskimi, bizantyjskimi oraz arabskimi. To właśnie w tej epoce należy szukać korzeni języka maltańskiego.
W czasach średniowiecza ukształtowały się związki Wysp Maltańskich z Italią – co za tym idzie – pozycja religii katolickiej oraz wpływy języka włoskiego uległy skonsolidowaniu. Powstały również zalążki autonomii poprzez utworzenie Universita – pierwowzoru obecnego samorządu terytorialnego.
Punktem zwrotnym w dziejach Malty było objęcie władzy na wyspie przez Zakon Joannitów, który przez cały okres panowania był skonfliktowany z hierarchami kościelnymi. Nowi władcy doprowadzili do umocnienia ekonomicznego wyspy tworząc z niej swoją nową siedzibę.
Panowanie Krzyżowców zakończył napoleoński podbój archipelagu dzięki zmowie kolaborujących z rządem Francjii zakonników pochodzenia francuskiego. Obalono przywileje szlachty, zniesiono niewolnictwo, ustanowiono demokrację na wzór francuski oraz ograniczono wpływy kościoła. Mimo usilnych starań Pierwsza Republika nie zdołała wprowadzić trwałych zmian w kwestii preferencji językowych.
Po wybuchu powstania z 1798 r. Francuzi utracili panowanie na rzecz Korony Brytyjskiej. Tym samym zaczął się okres największych przemian na Malcie. Zaledwie dwa lata po objęciu kontroli nad wyspami, Archipelag stał się protektoratem a w 1814 kolonią brytyjską. Mieszkańcy uzyskali autonomię w rządzeniu (mimo iż faktyczną władzę sprawował gubernator w imieniu króla) oraz otrzymali pierwsze konstytucje. Wprowadzono obowiązek nauki języka angielskiego, który do dzisiaj jest językiem urzędowym Malty. Ferment społeczny spowodował utworzenie się stronnictw nastawionych prowłosko i probrytyjsko, które później przekształciły się w 2 najsilniejsze po dziś dzień partie – Partię Narodową i Maltańską Partię Pracy. W dalszych rozdziałach autorka dokładnie charakteryzuje wyjątkowo stabilny system dwupartyjny wzmocniony stałą, przekraczającą 90 procent frekwencją wyborczą (mimo, iż mieszkańcy nie mają obowiązku oddawać głosów).
Wydarzeniami, które niewątpliwie zespoliły naród były Pierwsza i Druga Wojna Światowa. Ścisła kontrola rządu przez gubernatora w trakcie wojny miała wpływ na powstanie silnej opozycji wobec Korony. Na początku XX zrodził się maltański nacjonalizm ukierunkowany na integrację Archipelagu z Włochami. Sytuacja zmieniła się diametralnie dopiero w podczas II Wojny Światowej gdy Malta pozostawała pod regularnymi bombardowaniami ze strony Faszystowskich Włoch. „Jednym z głównych efektów wojny był wzrost patriotyzmu i zerwanie sentymentalnych więzów z Włochami na rzecz zbliżenia się do Brytyjczyków.” Za swój heroizm w trakcie wojnie cały naród otrzymał najwyższe odznaczenie Korony – Krzyż króla Jerzego.







Na szczególną uwagę zasługuje okres powojennego kształtowania się społeczeństwa obywatelskiego Archipelagu, kiedy to uchwalono nowoczesną konstytucję oraz rozszerzono prawa wyborcze. Przeprowadzono referendum dotyczące przyłączenia Malty do Wielkiej Brytanii, które upadło w związku z niską frekwencją. Ostatecznie, 20 września 1964 roku ogłoszono niepodległość Archipelagu. Mimo to, Malta pozostała członkiem Wspólnoty Brytyjskiej z Elżbietą II, reprezentowaną przez gubernatora, jako królową. Czynny udział dwóch największych partii na konferencji w Londynie w 1963 r. dotyczącej kwestii samostanowienia trwale ugruntował pozycje obydwu stronnictw na arenie politycznej. Dopiero dziesięć lat po uzyskaniu niepodległości, Malta przyjęła ustrój republikański z prezydentem jako głową państwa. Jak widać, historia Mikro-państwa stanowi podstawę do zrozumienia dalszych zagadnień na temat ustroju.
W dalszych rozdziałach Anna Skrzypek porusza między innymi kwestie języka i religii. „Maltański jest jedynym językiem europejskim, który należy do afro-azjatyckiej rodziny języków. (…) ma rodowód w arabskiej okupacji wysp. Pomimo iż zawiera w sobie wiele włoskich i francuskich słów, nadal brzmi jak archaiczna forma języka arabskiego.” Autorka wspomina również o fenickich i angielskich wpływach na kształtowanie się mowy. Należy również wspomnieć o tym, że ok. 2/3 mieszkających na wyspach maltańczyków jest pochodzenia włoskiego, z czym wiążą się wpływy kultury, języka oraz bardzo silnej pozycji Kościoła Katolickiego, który jest obecnie najsilniejszą grupą interesu lobbującą na rzecz tradycjonalizmu.
Kolejna część pracy przedstawia typowo ustrojowe zagadnienia, na które składają się: uwarunkowania ustawy zasadniczej, treść konstytucji, zasady konstytucyjne oraz rola parlamentu, rządu, prezydenta i władzy sądowniczej. „Konstytucja została przewidziana jako ostateczny i najwyższy akt będący na szczycie państwowego porządku prawnego”. Stanowi uwieńczenie całego procesu konstytucjonalnego rozwoju Malty. Rozdział wskazuje na nowatorskie rozwiązanie wprowadzające urząd prezydenta (o niewielkich kompetencjach) uczestniczącego w obradach parlamentu przy nawiązaniu do systemu westminsterskiego. Konstytucja daje dużą swobodę działania szefowi rządu, który może wpływać na prace parlamentu. Oprócz tego wprowadza funkcję przewodniczącego opozycji, spikera oraz stałych sekretarzy. Determinuje pozycję sądownictwa oraz pozasądowych organów ochrony prawa, która jest stosunkowo słaba i podległa woli rządu. Przepisy dotyczące ustroju regulują również status władzy lokalnej podzielonej na trzy okręgi samorządowe: Majjistral, Xlokk i Gozo.
Anna Skrzypek zwraca szczególną uwagę na system partyjny Malty. Mimo mechanizmu STV (Single Transferable Vote), który ma na celu wynosić na piedestał jednostkę zamiast poszczególnej partii, Maltańczycy przeważnie oddają głosy zgodnie z przynależnością kandydatów do danego ugrupowania. Autorka dostrzega, iż pozornie sprawiedliwa ordynacja stawiająca na jednostki jest znacznie mniej skuteczna od FPTP (First-Past-The-Post). W związku z tym arena polityczna jest zdominowana przez najsilniejsze ugrupowania a od roku 1971 do Izby Reprezentantów nie weszła żadna trzecia partia. Mimo prymatu PN i MLP swoją pozycję metodą małych kroków buduje Alternatywa Demokratyczna.
Najciekawszą kwestią z punktu widzenia stosunków międzynarodowych jest ukazana przez Annę Skrzypek pozycja Malty na arenie międzynarodowej. Archipelag jest ukazany jako państwo pretendujące do rangi potęgi morskiej (posiada trzecią co do wielkości flotę handlową na świecie) a jednocześnie jako kraj uzależniony od gospodarki wielkich potęg. Strategiczna pozycja Mikro-państwa na morzu śródziemnym sprawia, iż jest ono bardzo ważnym graczem w Europie.
Bogate doświadczenie oraz wiedza autorki pozytywnie wpływają na miarodajność treści. Książka przedstawia bieżący stan badań do roku 2009. Porównując biografię Anny Skrzypek z zawartością publikacji można łatwo dostrzec, iż praca jest napisana subiektywnie przez pryzmat idei socjaldemokratycznych, co jest szczególnie widoczne w opisie Maltańskiej Partii Pracy, Alternatywy Demokratycznej oraz niektórych grup interesu. Poza tym, treść pracy dostarcza bardzo ciekawej wiedzy na temat Malty.
Kompozycja książki w przystępny sposób przedstawia czytelnikowi istotę problemu. Autorka posługuje się zrozumiałym językiem. Często odwołuje się do znanych autorytetów z dziedziny prawa, kulturoznawstwa oraz nauk społecznych. Jedynie rozdział traktujący o konstytucji jest napisany przy użyciu specjalistycznego prawniczego języka, co może sprawiać problemy w odbiorze.
W porównaniu do innych dzieł Instytutu Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego „Ustrój polityczny Republiki Malty” Anny Skrzypek dostarcza dużo więcej informacji na temat ustroju Archipelagu niż praca o tym samym tytule Marka Śmigasiewicza pod redakcją Konstantego Wojtaszczyka. Szczerzej opisuje kwestie historyczne, kulturowe oraz ustrojowe Malty. Poza tym jest dziełem stosunkowo młodym, dzięki czemu zaopatruje nas w aktualne dane.
Mimo tego, jak sama autorka wspomina, „Ustrój polityczny Republiki Malty” nie jest pracą doskonale wyczerpującą. Ramy czasowe oraz ograniczenia w dostępie do maltańskich i angielskich publikacji przeszkodziły Annie Skrzypek w dokładnym przedstawieniu problemu.
Podsumowując, „Ustrój polityczny Republiki Malty” stanowi ciekawe źródło wiedzy na temat tego osobliwego mikro-państwa na Morzu Śródziemnym. Szczególnie część historyczna dostarcza przydatnych informacji pomagających zrozumieć inne czynniki determinujące obecny ustrój państwa. Za to fragment dotyczący społeczeństwa przybliża nam to małe egzotyczne państwo o jednej z największych na świecie gęstości zaludnienia, które mimo terenów ubogich w minerały jest dzisiaj tak bogate, że może sobie pozwolić na ilość samochodów ponad dwukrotnie przekraczającą liczbę ludności na wyspach. Należy wspomnieć, iż praca wymaga uzupełnienia w treści o tematyce ustrojowej. Niemniej jednak, uważam, że książka wnosi wiele do znajomości tak słabo opisanego w polskiej literaturze państwa.

Maciej Przychodzeń

czwartek, 3 marca 2011

Zagrożenia dla bezpieczeństwa narodowego w Polsce

W mojej prezentacji pragnę zwrócić uwagę na ekonomiczne, społeczne, militarne oraz polityczne aspekty zagrożeń dla bezpieczeństwa narodowego Polski.

Według słownika nauk społecznych, bezpieczeństwo oznacza stan poczucia spokoju oraz braku zagrożeń. Zapewnia zaspokojenie potrzeb takich jak istnienie, przetrwanie lub posiadanie. W związku z tym brak bezpieczeństwa prowadzi do wszelkiego rodzaju niepokojów i lęków. Bezpieczeństwo narodowe jest pojęciem z kategorii egzystencjalnych potrzeb i interesów społeczności ludzkich zorganizowanych w państwo. Ten stan można uzyskać dzięki odpowiednio zorganizowanej ochronie przed zagrożeniami militarnymi i niemilitarnymi, wewnętrznymi i zewnętrznymi, jak również politycznymi i społecznymi, przy użyciu sił i środków pochodzących z różnych dziedzin działalności państwa.







Na wstępie warto wspomnieć, że Rzeczpospolita jest suwerennym państwem o dogodnej lokalizacji geopolitycznej. Uczestnictwo w sojuszu Północnoatlantyckim i przystąpienie do Unii Europejskiej dały naszej ojczyźnie poczucie bezpieczeństwa militarnego oraz ekonomicznego. Niewątpliwie ważnym czynnikiem stanowiącym gwarancję bezpieczeństwa Polski jest sojusz ze Stanami Zjednoczonymi, z którymi od grudnia 2008 r. Rząd Rzeczpospolitej Polski prowadzi ścisłą współpracę naukowo-techniczną, przemysłową oraz gospodarczą (od kiedy Minister Gospodarki Waldemar Pawlak podpisał zarządzenie projektu powołującego Zespół ds. współpracy między wymienionymi państwami).

Niemniej jednak bezpieczeństwo naszego kraju zależy w największym stopniu od zdolności do radzenia sobie z problemami , które stoją przed Polską. Te wyzwania stanowią konsekwencję przemian ekonomiczno – społecznych, demograficznych oraz ściśle powiązanych ze sobą procesów politycznych.

Zagrożenia ekonomiczne

We współczesnym świecie, wśród pogłębiających się zależności gospodarczych, Polska musi stawić czoło zagrożeniom płynącym z sytuacji na rynku Jak wiadomo, w dobie kryzysu, za wszystkie błędy trzeba płacić surową karę – najlepszym przykładem tego są państwa Europejskie, które poprzez nieodpowiednie działania gospodarcze przeżywają okres recesji.

Dzięki odpowiednim krokom podjętym przez obecny Rząd, Polska stanowi jedyną „zieloną wyspę” wśród państw starego kontynentu, dzięki czemu względnie stabilnie przechodzi przez światowy kryzys. Niemniej jednak, aspekty takie jak:
- dziura budżetowa
- rozwarstwienie społeczne
- zagrożenia monopolem wielkich korporacji
- zagrożenia branż strategicznych
- system opieki zdrowotnej i system emerytalny
nadal stanowią poważne problemy.

Od czasu przystąpienia Polski do UE nasila się proces rozwarstwienia społecznego, które oscyluje w granicach 0.35 – 0.36 indeksu Giniego (dla lepszego zrozumienia 0 oznacza cały dochód w kraju podzielony po równo, a 1 – cały dochód w rękach jednej osoby). W porównaniu do państw Europy zachodniej wypada to słabo; dla zestawienia: Szwecja (0.23), Finlandia (0.25), Czechy (0.26), Austria (0.26). Ludzie bogaci stają się jeszcze bogatsi a biedni jeszcze biedniejsi. Jest to charakterystyczne dla państw rozwijającego się systemu kapitalistycznego. Należy również zwrócić uwagę na to, iż tego typu zjawisko zachodzi nie tylko między ludźmi, ale również na skalę regionalną, (wyraźnie zaznaczają się różnice w zamożności pewnych regionów Polski, np. Mazowsze i Podlasie) gdyż nie podejmuje się odpowiednich kroków aby wspierać biedniejsze województwa. Zwiększające się różnice w zamożności i poziomie życia obywateli oraz dystans miedzy poszczególnymi regionami Polski mogą wywołać napięcia, przyczyniając się do zmniejszenia spójności społeczeństwa.

Dużym zagrożeniem dla bezpieczeństwa narodowego RP, zaliczanym do zagrożeń zewnętrznych są wpływy innych państw lub korporacji w strategicznych sektorach gospodarki Polski. Należało by do nich zaliczyć przemysł zbrojeniowy, wydobywczy (zwłaszcza węgla i miedzi), lotniczy, elektroniczny oraz paliwowo-energetyczny. W procesach prywatyzacyjnych rząd nie powinien dopuścić
do utraty kontroli nad pakietem większościowym danego przedsiębiorstwa czy gałęzi gospodarki. Sam fakt pochodzenia 90 % dostaw ropy i gazu do Polski może powodować poważne komplikacje w przyszłości. W tym przypadku zagrożenia ekonomiczne przenikają się z politycznymi.







Problem także występuje z rynkami kapitałowymi. Polscy inwestorzy nie są atrakcyjnymi partnerami do prowadzenia wspólnych przedsięwzięć, natomiast Polska, przy jej skomplikowanym systemie podatkowym, zawiłym prawie nie jest szczególnie atrakcyjnym rynkiem dla inwestorów z zagranicy.

Wedle planu strategii bezpieczeństwa narodowego Polski do najważniejszych niebezpieczeństw można zaliczyć zmiany demograficzne, na które składają się: wysoka skala emigracji oraz niski przyrost naturalny. Według szacunków GUS w latach 2004 - 2007 na emigrację wyjechało ok. 1,5 miliona Polaków, co w połączeniu z niskim przyrostem naturalnym powoduje starzenie się społeczeństwa. Konsekwencją tego typu zjawisk w przyszłości może być załamanie i tak już zachwianego systemu emerytalnego (uważanego za jeden z dwóch najsłabszych punktów w naszym systemie obok służby zdrowia).Do najczęstszych przyczyn opuszczania Polski na stałe należą:
- brak zatrudnienia
- niskie zarobki (w tym chęć szybkiego dorobienia się majątku)
- chęć kontynuacji nauki za granicą
- przyczyny polityczne (co dotyczy raczej czasów PRL-u)
- walory turystyczne

Zagrożenia społeczne

Należy również zwrócić uwagę na społeczny aspekt tego problemu. Malejący poziom zastępowalności pokoleń spowoduje, że aby utrzymać tempo rozwoju gospodarczego, Polska będzie potrzebowała siły roboczej pochodzącej z poza naszych granic. W ciągu ostatnich kilku lat na kontynent Europejski przybywa więcej imigrantów niż do USA czy do Australii (krajów opierających się na imigrantach). Od 1990 roku do Europy sprowadziło się 26 milionów imigrantów; dla porównania w tym samym czasie do USA - 20 milionów. „Polska musi dokonać wyboru – albo otworzy drzwi dla imigrantów i będzie iść z duchem postępu, albo je zamknie i da się prześcignąć ekonomicznie innym państwom.” – tak wypowiada się Stefan Theil, redaktor Newsweek’a. Mimo wszystko należy pamiętać o konsekwencjach wszelkich ruchów. Rząd RP musi zdać sobie sprawę z zagrożenia, jakie może stanowić dla obywateli Polski podjęcia polityki sprzyjającej imigrantom,. Przykładów nie trzeba szukać daleko. Od kilku lat mieszkańcy Łomży domagają się zamknięcia ośrodka dla uchodźców. Łomżanie nie potrafią żyć w zgodzie wraz ze stale powiększającą się społecznością Czeczeńską (ludźmi często oskarżanymi o kradzieże i pobicia). Duża różnica w mentalności i w kulturze cudzoziemców stoi na przeszkodzie w integracji z rodowitymi, przywiązanymi do tradycji, konserwatywnymi mieszkańcami. Podobnie jak w tym przypadku, w większości państw Europejskich dużą liczbę stanowią imigranci pochodzenia muzułmańskiego. W związku z tym należy zastanowić się czy Polacy, podobnie jak Francuzi czy Belgowie, są gotowi żyć obok cudzoziemców tak odmiennych kulturowo i czy nie przysporzy im to poczucia zagrożenia.

Ponadto, trzeba mieć na względzie, iż imigranci Muzułmańscy (podobnie z resztą jak imigranci pochodzenia Azjatyckiego) tworzą zwykle zamknięte społeczności. Niektórzy z nich demonstrują zachowania kulturowe nie akceptowane przez polskie społeczeństwo. Na tym tle mogą powstawać różne napięcia i zagrożenia bezpieczeństwa wewnętrznego.

Nie można zapominać również o agresywnych ideologiach, które są obecne w społeczeństwach na całym świecie. Historia naszego kraju bardzo dobrze ilustruje to do czego doprowadził nazizm i komunizm w zeszłym stuleciu. Skupiając się na współczesnych czasach, aktualnym zagrożeniem dla bezpieczeństwa narodowego Polski jest fundamentalizm religijny. Jego źródeł można upatrywać w procesach modernizacyjnych właściwych nowoczesności. Dotyczy przede wszystkim dbałości o przestrzeganie niezmiennych i wiecznych doktryn wiary. Z drugiej strony niesie za sobą niebezpieczeństwo konfliktu dla ludzi konserwatywnie wyznających różne wartości. Nie chodzi tu tylko o przedstawicieli Islamu (kojarzonych przeważnie z terrorystami) lecz również o przedstawicieli kościoła Katolickiego, którzy często ingerują w politykę.

Zagrożenia militarne i polityczne

Oprócz tego dużym zagrożeniem są agresywne ideologie powiązane z fundamentalizmem Islamskim. Przykładowo według teorii Sulaimana Abu Ghaith (jednego z najbardziej poszukiwanych funkcjonariuszy Al.-Kaidy) „Muzułmanie mają prawo zabić 4 miliony Amerykanów, w tym 2 miliony dzieci, dwukrotnie więcej wypędzić z domów oraz setki tysięcy okaleczyć. Ponadto ich prawem jest walczyć z amerykanami bronią biologiczną i chemiczną aby odczuli identyczne śmiertelne dolegliwości jakie odczuwali muzułmanie zaatakowani amerykańską bronią biologiczną. Ameryka rozumie tylko język siły (…) nie zna języka dialogu ani pokojowego współistnienia.” Ponadto według artykułu Marka Rybarczyka (redaktora Newsweeka) w dzisiejszych czasach dla Polski i jej sojuszników istnieje większe zagrożenie atakiem terrorystycznym niż agresji ze strony innego państwa (Iranu, Korei czy Chin). Walka z międzynarodowym terroryzmem, wypowiedziana przez USA po 11 września 2001 r. do tej pory nie przynosi wymiernych skutków – wręcz przeciwnie; stwarza atmosferę ciągłego zagrożenie dla członków koalicji.

Kolejnym zagrożeniem dla bezpieczeństwa narodowego Polski są, niejednokrotnie wspierające terroryzm, umacniające się rządy autorytarne i totalitarne na świecie. Rzeczpospolita jako sojusznik USA jest w strefie potencjonalnego zagrożenia ze strony tych państw i musi liczyć się z ewentualnością podjęcia obrony.
Według Strategii bezpieczeństwa narodowego Polski „Potencjalnym zagrożeniem dla interesów Polski byłoby załamanie procesu integracji europejskiej na skutek powrotu państw do podejmowania działań wyłącznie przez pryzmat interesów narodowych”. Przykładem takiego działania jest podpisanie umowy na temat Gazociągu Północnego „Nord Stream” między Niemcami a Rosją mimo konfliktu z interesami jednego z członków UE – Rzeczypospolitej.


Oprócz tego, niebezpieczeństwem dla Polski jest przestępczość zorganizowana. Otwarte granice po realizacji postanowienia Układu z Schengen stanowią duże ułatwienie dla handlarzy narkotyków z państw, w których te używki są dostępne legalnie oraz dla innych przemytników (alkoholu, broni, samochodów i części samochodowych)

Podsumowując, bezpieczeństwo narodowe Polski zależy przede wszystkim od zaspokojenia potrzeb ekonomicznych, społecznych, militarnych oraz politycznych państwa. Można stwierdzić, iż większość przedstawionych zagrożeń współoddziałuje i przenika się wzajemnie. Odpowiednia ochrona interesów Rzeczpospolitej stanowi poważną kwestię, w której wszystkie działy administracji rządowej powinny podjąć właściwe środki, oraz we współpracy zapobiegać wskazanym niebezpieczeństwom.

Bibliografia
Strategia bezpieczeństwa narodowego Rzeczypospolitej Polski, 2007
J. Danilewicz, „Goście się wynoście”, Newsweek 12/2010
S. Theil, „Miejsce dla imigranta”, Newsweek 12/2010
M. Rybarczyk „Czego naprawdę boi się Obama”, Newsweek 17/2010
O. Dębowska „Migracje – wynik aktualnych badań” 2007
P. L. Wiliams „Al-Kaida”


Maciej Przychodzeń